MODLITWA W ŻYCIU CZŁOWIEKA
Czym jest modlitwa i jakie ma znaczenie w moim życiu? Żeby odpowiedzieć sobie na to pytaniem, musimy najpierw zapytać siebie – kim jestem? Co jest dla mnie w życiu ważne i do czego dążę? Możemy się uważać za ludzi religijnych, a nasza wiara może być płytka i powierzchowna.
Jeżeli spojrzymy na nasz cykl dnia, to zauważymy, że ten czas nam zbyt szybko ucieka. Planujemy coś, ale oczywiście nie udało nam się zrealizować wszystkiego. Spoglądamy na zegarek „rany, to już ta godzina, a ja nie odebrałem paczki, którą obiecałem/am babci”, „yhhh muszę odebrać dzieci, a tu taki bałagan” itd.
Nasze codzienne sprawy osobiste i rodzinne, praca, kariera zawodowa, zmartwienia, stres, miłość, drobne przyjemności tak nas pochłaniają, że nie odczuwamy potrzeby modlitwy, a bywa i tak, że całkiem o niej zapominamy. W chwilach kiedy doznajemy pozytywnej dawki energii, osiągamy sukcesy, zaspakajane są nasze potrzeby, jesteśmy zdrowi, powodzi nam się, jednym słowem odczuwamy komfort materialny. Na tę właśnie chwilę obecną nie potrzebujemy zaangażowania w wymiar religijny – w sferę duchową i moralną. Przychodzi jednak taki czas, kiedy człowiek popada w znużenie, pojawiające się nawet niewielkie powodzenia, powodują u człowieka pustkę egzystencjonalną. Niestety, sukces, pomyślność, popularność, szczęście, rozgłos są niestabilne. Ludzka miłość, związki bywają ograniczone i zawodne, a różnorodne sytuacje wywołują u człowieka napięcia emocjonalne, wywołując stres, a z czasem powodują zaburzenia psychiczne – znana i powszechna wszystkim choroba o nazwie „depresja”.
Są tacy, co nie potrafią pogodzić się z porażką życiową, w towarzystwie butelki whisky, bourbony, bądź mocniejszych używek opłakują swoje zmarnowane życie. Są również i tacy, którzy w chwilach największych sukcesów, awansów, powodzeń ciągną za sobą szereg zachowań autodestrukcyjnych.
Jest ogromna różnorodność jeżeli spojrzymy na ludzkie zachowania w oparciu o daną sytuację. Można analizować głębie i strukturę ludzkiego wnętrza, ale pewne jest, że same dobra materialne, wszystko, co jest strukturą ziemskiej egzystencji, nie jest dla człowieka wystarczalne, ponieważ dusza człowieka potrzebuje zaspokojenia potrzeb duchowych. Ten doczesny zmysłowy wymiar ludzkiej egzystencji jest tylko chwilowym i ulotnym urozmaiceniem, natomiast sfera duchowa jest trwała.
Bóg jest stwórcą człowieka, więc należymy do Boga, jesteśmy jego ukochanymi dziećmi, więc naturalną rzeczą jest potrzeba bliskości i więzi ze Stwórcą, nawet jeżeli w danym momencie tego nie odczuwamy. Jeżeli pragniemy odczuwać korzyść duchową, musimy się zaangażować, poświęcić czas Bogu. Należy pamiętać, że to nie Bóg ma się starać, tylko my musimy najpierw otworzyć swoje serca, przyjąć Go do swojego życia. To nie my mamy być w centrum, tylko Najwyższy. Naszą niechęć do podejmowania wysiłku duchowego często powiązana jest z błędnym pojęciem modlitwy, a nawet uraz do niej, ponieważ wielokrotne prośby nie zostały wysłuchane, a w ludzkim wyobrażeniu rysował się obraz Boga, który ignoruje jego potrzeby.
Modlitwa jest to intymny kontakt człowieka z Bogiem. Nie wystarczy uklęknąć i odklepać „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Mario”, choć lepsze to, niż w ogóle nie podejść do modlitwy. Tutaj chodzi o coś głębszego, o nawiązanie relacji, pragnienia potrzeby bliskości z Bogiem. Na pierwszym planie jest On, a potem ja. Można się modlić na różne sposoby, w każdym miejscu i o każdej porze. Mogą to być, krótkie akty strzeliste.
Ciągle narzekamy na brak czasu, ale tak naprawdę to często go trwonimy. Czas poświęcony na modlitwę nigdy nie będzie zmarnowany. Modlitwa nigdy nie jest taka sama, są momenty pełne uniesień, fascynacji, euforii – gdzie chcielibyśmy trwać w tym stanie jak najdłużej. Przychodzą chwile kiedy odczuwamy zmęczenie, znużenie i zniechęcenie do modlitwy. Ten wewnętrzny opór, rozdarcie można pokonać. Warto poddać się refleksji odnośnie tego czym może być to spowodowane. Tak naprawdę jesteśmy słabi i sami nie jesteśmy w stanie nic zrobić. W takich momentach warto prosić Ducha Świętego o umocnienie w modlitwie, o pragnienie modlitwy, o pragnienie obcowania z Bogiem. W kryzysowych chwilach Duch Święty przychodzi nam z pomocą. Najważniejsze jest, żeby się nie poddać, zwrócić uwagę na to jak wiele wysiłku włożyło się w nawiązanie tej relacji ze Stwórcą. Modlitwa jest dziełem Boga, czymś niesamowitym, jedynym źródłem, jakim możemy nawiązać z nim kontakt.
Modlitwa sprawia, że stajemy się mocni, odporni na różne niesprzyjające nam sytuacje, odczuwamy wewnętrzny spokój, odważniej idziemy przez życie i mamy zupełnie inne spojrzenie na świat.
Bóg obdarowuje nas wieloma łaskami, których nawet nie dostrzegamy w naszym życiu. W chwilach ucisku, cierpienia, będzie nas umacniał sam Duch Święty, a coś, co wydaje nam się nie do przeskoczenia, stanie się proste i jasne, wystarczy zawierzyć swoje życie Temu, u którego nie ma rzeczy niemożliwych.
